(Nie) jestem tylko spojrzeniem – viralowy performance

(Nie) jestem tylko spojrzeniem – viralowy performance

2026-07-28

Jakub Skaza

Jakiś czas temu opublikowałem swój viralowy performance (ponad 14 000 polubień na Instagramie), w którym malowałem swoje ciało zieloną farbą kredową w spreju, stojąc na tle ściany pomalowanej na zielono. Korzystając z efektu typu green screen, nałożyłem na obraz skany fotografii z książki Filipa Springera „Wanna z kolumnadą. Reportaże o polskiej przestrzeni”, ukazujące zanieczyszczenie przestrzeni publicznej nachalną, chaotyczną i nie zawsze estetyczną reklamą. Gdy moje ciało stopniowo znika w obrazie green screenu, na sam koniec pozostają tylko oczy. Ostatni slajd to fotografia billboardu przy drodze z podpisem: „jesteś tylko spojrzeniem”.

Mój performance nie jest manifestacją niezgody na reklamę, pragnienia reformowania przestrzeni miast i miasteczek ani krytyki późnego kapitalizmu.

Kapitalizm jest OK, wszechobecna reklama już mniej i oczywiście mam nadzieję, że w końcu nasza przestrzeń zostanie uporządkowana. (Choć, nawiasem mówiąc, współczesnemu człowiekowi dużo bardziej doskwiera reklama w doświadczeniach cyfrowych niż ta outdoorowa).

Mój performance to manifestacja mojej woli mocy i pragnienia odzyskania sprawczości. Pochodząc z dysfunkcyjnego środowiska postkomunistycznej Europy Wschodniej, odmawiam bycia nikim, odmawiam bycia „prolem”, odmawiam bycia trybikiem w maszynie.

Jeżeli przedsiębiorcy i politycy mają prawo emitować swoje komunikaty marketingowe, takie samo prawo przyznaję samemu sobie. Farba w spreju jest symbolem mojej działalności artystycznej w przestrzeni publicznej, która — choć posługuje się formą plakatu i umieszczana jest na dziko zajmowanych przeze mnie nośnikach reklamowych — podobnie jak graffiti nie jest legalna.

Sprej jest symbolem agresywnej i nieokiełznanej ekspresji. W moim performensie stosuję pewnego rodzaju inwersję — w autoagresywny sposób neguję swoje istnienie, swoją obecność, redukuję samego siebie jedynie do pary oczu. Narzędzie mojej własnej emancypacji zostaje użyte do tego, by pokazać, kim jestem bez niego: parą oczu, która codziennie posłusznie konsumuje przekazy w drodze do pracy i z pracy, przez szybę tramwaju.

Nie chodzi tu o środowisko, urbanistykę ani zbawianie świata. Tym, co mnie interesuje, jestem ja sam: odzyskanie sprawczości, możliwości ekspresji oraz realizowania osobistej władzy nad własnym życiem.

Wszystkie posty

Zapraszam do mail-artu!

Media społecznościowe to kiepskie miejsce dla osób twórczych, prawda? Dobrze to znam. Algorytmy nie rozpieszczają tych, którzy tworzą treści bardziej ambitne. Zapraszam do newslettera, w którym każdy mail jest formą ekspresji artystycznej na poziomie formy i treści lub odsyłaczem do moich najnowszych działań projektowych, ulicznych, poetyckich. Nie częściej niż raz na miesiąc. Dziękuję!