"Wolność trzeba sobie zaprojektować, pracować nad nią, a czasem też jej bronić"

Historia obrazkowa o mnie.
zdjęcie modelki z koszulką którą ma napis: wasze córki w głębi duszy wolą chłopaków z bloków

Wierzę, że jedną z kilku najbardziej esencjonalnych tęsknot człowieka, jest chęć tworzenia. Chęć przemieniania otaczającej go rzeczywistości, odciśnięcia na niej śladu. Punktem startowym dla mojej kreatywności było wielkie blokowisko lat 90-tych i moda na malowanie graffiti, a później obsesja na punkcie symboli i typografii – nie tylko na murach, ale również na szyldach, w galeriach i w Internecie.

zdjęcie tatuażu na plecach zawierającego kod HTML, który zawiera grę ze słowami: head, body, working class, inteligencja

Jako owoc dysfunkcyjnego środowiska i mezaliansu proletariacko-inteligenckiego, wchodziłem w dorosłość będąc wyrzutkiem, z książkami pod pachą i puszkami sprayu w plecaku. Wpadając w niejedne tarapaty, odreagowując trudny start i tożsamościowe niedopasowanie chłopaka z dużym potencjałem i całkowicie zdewastowanym poczuciem własnej wartości. Pojawiły się używki, konflikty z prawem i autodestrukcja.

zdjęcie autora strony który omawia swoje prace na wernisażu

Gdy już sięgnąłem swojego osobistego dna, w moim życiu pojawili się odpowiedni ludzie i odpowiednie inspiracje, które pomogły mi rozpocząć wielkie dzieło przemiany osobowości, przekonań i stylu życia. Teraz rozumiem już, że moja historia podążała określonym wzorcem – hiper twórczy ludzie mają duży potencjał wewnętrznej agresji w sobie, którą mogą skierować na zewnątrz, w kreatywnym podboju świata, wygrywając w ten sposób życie i wybijając się na ponadprzeciętność.

mapa myśli służąca stworzeniu nazwy Cisza Po Burzy dla psychoterapeuty

Jeżeli jednak brakuje im wiary w siebie lub są ludźmi straumatyzowanymi, prawdopodobnie skierują tą agresywną energię do wewnątrz, co przybiera formę autoagresji. Albowiem potencjał twórczy ma sobie coś niszczycielskiego. Paradoks? Owszem, zupełnie jak niepokojąca bliskość miłości i nienawiści. Żeby móc stworzyć coś nowego, wpierw trzeba zniszczyć stare.

screenshot z wierszem Jakuba Skazy ze strony internetowej Wydawnictwa J

Gdy wykonałem to mentalne salto w tył i zacząłem szukać agresywnie ambitnych celów w życiu, cel był prosty – sztuka, projektowanie i poezja. To, co zawsze nie w pełni świadomie kochałem.

Uliczny plakat z napisem: bojaźń Boża czy boża jaźń?

Jako uliczny artysta osiągnąłem uznany status, jednak po wieloletnich przemyśleniach natury etyczno-estetycznej, postanowiłem przebranżowić się i zostać projektantem. W projektowaniu logo fascynuje mnie to, że jest ono wypadkową pomiędzy sztukami plastycznymi a poezją – ponieważ przedstawia się w niej złożone koncepty i idee w postaci wysoce symbolicznych, metaforyczno-skojarzeniowych znaków. Co zdarza się również w dobrej poezji przy użyciu symboli jakimi są słowa.

graffiti na folii rozciągniętej pomiędzy latarniami. napis mówi: poświęciłem pracę zarobkową i małżeństwo dla kwartetu smyczkowego Mortona Feldmana

W web dizajnie fascynuje mnie wolność wypowiedzi i ekspresji, jaką on daje. Zupełnie jak street-art. Web dizajn to nie tylko "wolność od" (cenzury na social mediach chociażby), ale również "wolność do" - jego dynamika nie niszczy człowiekowi zdolności do koncentracji oraz jego samooceny. Strony internetowe dużo bardziej sprzyjają publikowaniu treści bardziej ambitnych - w przeciwieństwie do social mediów, które bywają clickbaitowe, idiokratyczne i wobec których jestem szalenie sceptyczny.

Obrazek w ramce który zawiera matę z centymetrową podziałką i arkusz Letrasetu z typografią

Wolność. Projektowanie.

zdjęcie mężczyzny który malując siebie zieloną farbą w spreju wizualnie znika na tle green screen

Dwie rdzenne wartości mojej działalności. Jeżeli podobnie jak ja wierzysz, że wolność trzeba sobie zaprojektować, że trzeba nad nią pracować, a czasem też jej bronić; jeżeli wolność jest dla Ciebie wartością, jaką dostaje się w zamian za wartość, którą dało się drugiemu człowiekowi - skup się na swoim produkcie lub usłudze. Ja zajmę się jej wizerunkiem i komunikacją.

zdjęcie składającego dłonie mężczyzny na moście kolejowym

Z góry dziękuję za zaufanie!

Wierzę, że jedną z kilku najbardziej esencjonalnych tęsknot człowieka, jest chęć tworzenia. Chęć przemieniania otaczającej go rzeczywistości, odciśnięcia na niej śladu. Punktem startowym dla mojej kreatywności było wielkie blokowisko lat 90-tych i moda na malowanie graffiti, a później obsesja na punkcie symboli i typografii – nie tylko na murach, ale również na szyldach, w galeriach i w Internecie.

Jako owoc dysfunkcyjnego środowiska i mezaliansu proletariacko-inteligenckiego, wchodziłem w dorosłość będąc wyrzutkiem, z książkami pod pachą i puszkami sprayu w plecaku. Wpadając w niejedne tarapaty, odreagowując trudny start i tożsamościowe niedopasowanie chłopaka z dużym potencjałem i całkowicie zdewastowanym poczuciem własnej wartości. Pojawiły się używki, konflikty z prawem i autodestrukcja.

Gdy już sięgnąłem swojego osobistego dna, w moim życiu pojawili się odpowiedni ludzie i odpowiednie inspiracje, które pomogły mi rozpocząć wielkie dzieło przemiany osobowości, przekonań i stylu życia. Teraz rozumiem już, że moja historia podążała określonym wzorcem – hiper twórczy ludzie mają duży potencjał wewnętrznej agresji w sobie, którą mogą skierować na zewnątrz, w kreatywnym podboju świata, wygrywając w ten sposób życie i wybijając się na ponadprzeciętność.

Jeżeli jednak brakuje im wiary w siebie lub są ludźmi straumatyzowanymi, prawdopodobnie skierują tą agresywną energię do wewnątrz, co przybiera formę autoagresji. Albowiem potencjał twórczy ma sobie coś niszczycielskiego. Paradoks? Owszem, zupełnie jak niepokojąca bliskość miłości i nienawiści. Żeby móc stworzyć coś nowego, wpierw trzeba zniszczyć stare.

Gdy wykonałem to mentalne salto w tył i zacząłem szukać agresywnie ambitnych celów w życiu, cel był prosty – sztuka, projektowanie i poezja. To, co zawsze nie w pełni świadomie kochałem.

Jako uliczny artysta osiągnąłem uznany status, jednak po wieloletnich przemyśleniach natury etyczno-estetycznej, postanowiłem przebranżowić się i zostać projektantem. W projektowaniu logo fascynuje mnie to, że jest ono wypadkową pomiędzy sztukami plastycznymi a poezją – ponieważ przedstawia się w niej złożone koncepty i idee w postaci wysoce symbolicznych, metaforyczno-skojarzeniowych znaków. Co zdarza się również w dobrej poezji przy użyciu symboli jakimi są słowa.

W web dizajnie fascynuje mnie wolność wypowiedzi i ekspresji, jaką on daje. Zupełnie jak street-art. Web dizajn to nie tylko "wolność od" (cenzury na social mediach chociażby), ale również "wolność do" - jego dynamika nie niszczy człowiekowi zdolności do koncentracji oraz jego samooceny. Strony internetowe dużo bardziej sprzyjają publikowaniu treści bardziej ambitnych - w przeciwieństwie do social mediów, które bywają clickbaitowe, idiokratyczne i wobec których jestem szalenie sceptyczny.

Wolność. Projektowanie.

Dwie rdzenne wartości mojej działalności. Jeżeli podobnie jak ja wierzysz, że wolność trzeba sobie zaprojektować, że trzeba nad nią pracować, a czasem też jej bronić; jeżeli wolność jest dla Ciebie wartością, jaką dostaje się w zamian za wartość, którą dało się drugiemu człowiekowi - skup się na swoim produkcie lub usłudze. Ja zajmę się jej wizerunkiem i komunikacją.

Z góry dziękuję za zaufanie!

proces projektowy i wycena

Jak wygląda nasza współpraca przy stworzeniu strony? Jak wygląda proces projektowania nazewnictwa i logo dla firmy, marki lub produktu? Czego się spodziewać w kontekście stawek? kliknij w button poniżej:

Zapraszam do mail-artu!

Media społecznościowe to kiepskie miejsce dla osób twórczych, prawda? Dobrze to znam. Algorytmy nie rozpieszczają tych, którzy tworzą treści bardziej ambitne. Zapraszam do newslettera, w którym każdy mail jest formą ekspresji artystycznej na poziomie formy i treści lub odsyłaczem do moich najnowszych działań projektowych, ulicznych, poetyckich. Nie częściej niż raz na miesiąc. Dziękuję!