Low Life 2 Low Code
Net-artowy kolaż moich grafik i tekstów, które spina jedna klamra - podróż od przegrywa do web developera i walka o awans społeczny
Projekt:
Developing:
Technologia:

Low Life 2 Low Code, czyli od przegrywa do web developera
To strona, której koncepcja zacząła się od znalezienia photoshopowego mock-upu, w którym można edytować nadruk serwetki pod kanapką. Od razu skojarzyło mi się to z wierszem, którego niegdyś napisałem. Nawiązywał on do wulgarnego tatuażu-mema „kocham kurwy i chleb ze smalcem”.
Sam adres url strony zresztą jest nie mniej wulgarny, ale net-art rządzi się swoimi prawami – podobnie jak sztuka ulicy ma za zadanie ściągnąć na siebie uwagę przypadkowego przechodnia.
Projekt w Figmie był swego rodzaju projektową improwizacją, freestylem. Kładłem po kolei różne zdjęcia i teksty, stanowiące mój strumień świadomości. Skojarzeniowo mniej lub bardziej powiązane z motywem wewnętrznej przemiany i walki o socjoekonomiczny awans.
Net-art rządzi się swoimi prawami jak wspomniałem wcześniej – jego prawem jest totalna wolność słowa i autentyczność. To zupełne przeciwieństwo udawanego życia na platformach społecznościowych. Dlatego też na tej stronie piszę o sobie nieco więcej, niż odważyłbym się napisać na oficjalnym profilu LinkedIn.
Low Life 2 Low Code linkuje w wielu miejscach do moich tekstów, które ukazały się na tym blogu lub w moim webzinie Zakas://Offline. Tekstów traktujących o kulturze, filozofii i polityce. Czasem w bezkompromisowy, zaczepny sposób.
Kodując ów projekt, do oporu testowałem możliwości CSS Grid. To najlepsze narzędzie do tworzenia w webie zaawansowanych, edytorskich layoutów, które prawie niczym nie ustępują tym, które kojarzymy z wysoce estetycznych, prestiżowych magazynów na papierze. Strona też była pretekstem do próbowania autorskich mikro interakcji na linkach.
Detale projektowe
Hover interaction, którego uzyskałem poprzez bardzo zblurowany, subtelny text shadow, połączony z nietuzinkowym tajmingiem, co daje bardzo ciekawy efekt poświaty.
Hover interaction w którym podkreślnik linku spada w dół jednocześnie tracąc nieprzezroczystość. Widziałeś coś takiego w Internetach? Ja nie. Ale kto wie…
Czasem w layoucie najmniejsze – często abstrakcyjne – detale robią klimat designu. W webie cudowne jest to, że możemy wprawić je w ruch, co podkręca (nomen omen) ten dodatkowy smaczek jeszcze bardziej.
Podobnie jest w przypadku scroll animations – w tym przypadku lekkie poruszanie zdjęcia w górę i w dół wraz ze scrollem, genialnie pasuje do treści zdjęcia. Czujesz się, jakby owi Afrykanie poruszali się w kierunku odbiorcy.
Responsywność
Projekty artystyczne zajmowałyby zbyt dużo czasu, gdybym miał robić je jeszcze na urządzenia mobilne. To strona na desktop, a odwiedzający ją na komórce zobaczy zajawkę w postaci hero section i pod spodem zaproszenie do powrotu przy komputerze.

